Eda jeszcze nie było, nie widziałam jeszcze jego samochodu, zauważyłabym jego charakterystyczne audi Postawiłam walizki, i usiadłam na murku. Oglądnęłam się i zobaczyłam grupkę dziewczyn idącą w moją stronę, które mi dokuczały i takie tam.Super. Przyjechał jakiś samochód, chyba Ford mustang,Claudia by się ucieszyła. ten samochód nie był Eda, nawet nie był w jego typie. raczej by mi powiedział gdyby zmienił.
Ale z niego wyszedł Ed, a dokładniej z miejsca pasażera, co tam pewnie jakiś kumpel go podwiózł. Niektórych poznałam, wydali się spoko.
(podobny)
-A słyszałaś ze nasza najukochańsza Bella niby ma chłopaka-usłyszałam za sobą głosy tych dziewczyn, mówiły to nie za głośno, i nie za cicho, tak, abym mogła to usłyszeć. Nie skomentowałam tego, tylko wzięłam walizki i najzwyczajniej skierowałam się w stronę Eda. Miał o wiele dłuższe włosy i chyba przypakował... Nie to niemożliwe... Chyba tylko tak się ubrałTęskniłam do niego. Oczy mi zaszły łzami. Przez szkołę nie mogłam go za często widywać.
-A słyszałaś że nie zostaje na pożegnalnym przyjęciu. Tylko od nas ucieka. Trzeba by było się z nią odpowiednio pożegnać.-nie obchodziły meni ich słowa, ważne że Ed przyszedł.
-Hej, skarbie-powiedział. Przytuliłam się do niego, a on uniósł mnie do góry i obrócił
-Zmieniłaś się i urosłaś, teraz to chyba z metr siedemdziesiąt pięć masz. Zdecydowanie, za długa rozłąka. No i z kim ja miałem chodzić do kina i na koncerty?-zapytał retorycznie
-Tęskniłam-wydusiłam.
Wziął moją walizkę i objął mnie ramieniem. Poszliśmy w stronę samochodu
-Okeyyy coś z tobą nie tak. Zdżentelmeniałeś tam bez nas.
-Hehs nieprawda, nie ma nawet takiego słowa .-bronił się.-Pamiętasz jak mówiłem wam , że musisz kogoś poznać..-zaczął
-Nooom, nie mów że z nią przyjechałeś-powiedziałam, bałam się. Nie wiem czego, ale tak po prostu. A jak mnie nie polubi, jak Ed się ode mnie odwróci.... Wolałam o tym nie myśleć
-Tak, właśnie wysiadła z auta- Wysiadła blondynka, nawet wyskoka, w moim wieku. Ładna jest, w sumie to mało powiedziane. Pomachała do nas. Była jakaś smutna, no ale nie wnikałam.
Ed, zabrał rękę z mojego ramienia. Nie wiadomo co mogła pomyśleć, ale raczej wie, ze jesteśmy tylko dobrymi przyjaciółmi.Nogi mi się zaczęły trząść. Ogólnie gdyby tak nie było to nie miałby dziewczyny, a ja nie miałabym chłopaka.
-Cykor-szepnął mi do ucha. Odpowiedziałam mu dziwnym uśmiechem.
-Hej, jestem Bella-powiedziałam, gdy Ed zabrał mi walizkę.
-Hej,Alice-uśmiechnęła się, ale ręki mi nie podała. Może była nieśmiała i się wstydziła?? Kiedyś też taka byłam , bałam się ludzi, ich reakcji na mnie, Teraz to mnie wcale nie obchodzi.
Wsiadłam na tył do samochodu. Mieli włączone radio, nawet spoko piosenka leciała. Oczywiście zaraz się skończyła. Moje szczęscie...
-Odpowiedz mi na jedno pytanie???-zapytała chyba mnie-Ale szczerze
-Pewnie-odpowiedziałam, chyba jednak jest nieśmiała.
-Jaka była twoja reakcja jak się dowiedziałaś, ze Ed ma dziewczynę?-zapytała zesłabym uśmiechem
Mam jej powiedzieć prawdę, a w sumie co tam, ale Ed mnie wyprzedził
-Nastała chwila ciszy. Wtedy i teraz.
-Nie-odpowiedziałam-chociaż w sumie zdziwienie było
-Ale tak na serio-Ed też się zaciekawił i zaczął się we mnie wpatrywać
-Ucieszyłam sie...-zatrzymałam się na chwilę. Powiedzieć czy nie?- Że nie jesteś gejem.
-Też się z tego powodu cieszę-powiedział Ed cicho-Z tego, ze nie jesteś gejem?-nie zakumkałam o co mu chodzi
-Nie z tego, że ty wiesz, ze nie jestem.-odpowiedział-Słuchaj radia!-wykrzyknął ożywiony.
W radiu usłyszałam Maxa! Śpiewał cudownie, nie wiedziałam, ze jego piosenki nawet puszczali w radiu. Jeszcze żadnej nie słyszałam
-Awww Max
-Czym tu się jarać?-zapytała Alice z pogarda w głosie- gejowaty chłopak śpiewa, pewnie jeszcze z playbacku, jest znany tylko dlatego ze względu na urodę
-Było tego nie mówic...-powiedział zrezygnowanym głosem Ed.-Bells, zostaw ją
-Niby czemu go obrażasz, nawet go nie znasz, nie wiesz jaki jest na prawdę. Nie widziałaś go i nie poznałaś jaki jest cudowny-podniosłam głos.
-Bells!-krzyknął na mnie Ed, zrezygnowanie padłam na fotel. Jeszcze nigdy na mnie nie krzyknął. Alice spojrzała na mnie w lusterku, jej wzrok był okropny, taki jakby triumfowała.
-zapnij pasy.-powiedziała.
To były ostatnie słowa w samochodzie. Potem tylko cicho grało radio.







