*George*
Przebudziłem się, nie mogłem spać.
Myślałem o tym, czy ją zapytać, ale boje się że powie "nie"
Usłyszałem płacz, może znów się tnie.....
Poszedłem sprawdzić.
Leżała na łóżku i płakała
-Ej, co jest?
Nie odpowiedziała, przytuliłem się do niej
-Poleżeć z tobą?-pokiwała głową, położyłem się obok niej. Wtuliła się we mnie i zasnęła
***
-Hej-powiedział do mnie Goerge. Zerwałam się, a on się zaśmiał. Potarłam oczy
-Która godzina?-zapytałam półprzytomna
-Po 7
-Ile?
-Pięć
-O ok, dzięki-powiedziałam i wstałam
-Idziesz gdzieś?-zapytał
-Nom, do pracy
-A na którą masz?
-Na 9-wzięłam ubrania z szafy i poszłam sie przebrać
Georga w pokoju nie było, poszłam do kuchni, bo pewnie ta przesiadywał
-Hej, co robisz?-zapytałam i przytuliłam go
-Ej, a ja-odezwał się ktoś w kuchni, to był Niall
-Mamy gościa-powiedział George
-Widzę-powiedziałam-hej
-Mnie to nie przytuli-powiedział fochnięty
-Musisz zasłużyć-powiedział George-Chcesz jajecznice?
-A się jeszcze pytasz, no pewnie
-Nie ciebie pytałem-odpowiedział poważnie-Ale ok, niech ci będzie
Roześmiał się i podszedł do mnie
-Dzięki-powiedziałam, najpierw nałożył mi, buhahaha
-Jak tam?-zapytałam
-A wiesz, ze dobrze, zaraz idę do pracy, ale najpierw przyszedłem do was
-Nie oszukuj, wiemy, że przyszedłeś tylko na śniadanie-George
-No wiesz co? ja bym tak nie zrobił...
-Niall?-zapytałam
-No, ok, widziałem zapalone światło, więc wiedziałem, ze za chwilę bedziecie jeść. Logika
-Yyy ok. powiedzmy, że tak normalni ludzie robią
-Ok, dziękuję, ale już lecę-powiedział Niall-ale wrócę
-To była groźba?-zapytałam
Odwrócił się i wyszeptał
-Taaak
I wyszedł.Dziwne to było, ale ok.
-często tak przychodzi?-zapytałam Georga
-nom dość często, ale nie martw się niedługo wyjeżdża
-a czemu mam się martwic
-potrafi przyjść o 2 w nocy
-ou a an ile?-zaśmiał się tylko. No co pytam.
Spytac się nie można...
-Heh, idziesz?-spojrzałam na zegarek, powinnam zaraz sie wybierać
-Nomć, muszę
-Mogę iść z tobą? Idę w tym samym kierunku
-No i jeszcze sie pytasz
*George*
Szliśmy, gadaliśmy i się śmialiśmy, czyli tak jak zawsze.
Po drodze zauważyłem Nicka, można powiedzieć, że wroga nr jeden, nie chciałem, aby mnie zauważył
-Cześć Bella-powiedział, skąd ona go zna? on jest niebezpieczny...-O hej George, jak dawno się nie widzieliśmy. Brakowało mi tego
Zaśmiał się. Ha ha bardzo śmieszne
-Bells, chodż idziemy-pociągnąłem ją za ramię. Chciała z nim pogadać
-Ej, co jest? Czemu mnie odciągnąłeś od niego-powiedziała po chwili, gdy go mineliśmy
-Nie powinnaś się z nim zadawać-powiedziałem. I tak będę miał przesrane, oby Bella nie miała...
-Uratował mnie-Że jak? On? szybciej by skrzywdził
-Jasne-powiedziałem z sarkazmem
-Odciągnął wtedy maxa-powiedziała, byliśmy już przed wytwórnią.
Nie powiem byłem zaskoczony. nie spodziewałem sie tego od neigo
-nie wiem, co by mi max zrobił gdyby nie on-spouściła głowę, nie chciała o tym mówić.
Wiem, że wiele przeszła.
Nie mogłem słuchać tego, że ON wtedy tam był, pomógł jej, a nie ja.
-Uważaj na niego, proszę cię
Pokiwała głową
-Pa-powiedziałem i poszedłem dalej. Muszę wreszcie załatwić swoje sprawy do końca...
*Bella*
Czas w pracy bardzo szybko minął. Dopiero weszłam a już 2 godziny niby jestem. Nie no ok, nie będę się skarżyć
-Ej, zaraz przyjdzie nowy-poinformował mnie Kendall
-Czyli?-zaczęłam panikować. Nie wiem czy będzie trzeba go/ją wpisać na listę, których trzeba dokładnie wyczyścić czy...
-Nie martw się. Pomogę ci
-Nie masz wyjścia-podsumowałam
-No w sumie fakt. Udajemy zapracowanych 5...4...3
Ok, udawałam ze coś robię. Przeszukiwałam szufladę niby czegoś szukając
-Cześć-nagle usłyszałam znajomy głos
-Hej-powiedział Kendall-siadaj.Jestem Kendall tak jest Bella
Obejrzałam się. To był Max!
-Witaj Bello! Dawno się nie widzieliśmy!
-No powiedzmy-powiedziałam, czułam, ze jestem cała czerwona.
Mieliśmy tam lusterko, dyskretnie na nie spojrzałam.
Uff na szczęście nie.
Max nic mi nie zrobi dopóki jestem tu z Kendallem..
Obym sie nie pomyliła co do tego
***
Max śpiewał i co chwila na mnie zerkał Udawałam, że coś robię, ale myślałam tylko o nim. Czemu wybrał właśnie tą wytwórnię? Czemu ja musiałam sie dostać właśnie tutaj?
Weszła jego "menadżerka".
Nawet mnie nie zauważyła, ale odbijała się w lusterku.
-Zaraz wracam-powiedział Kendall
Że co? Ja nei chcę zostać sama z Maxem i jeszcze ta Jenna...
-Tylko szybko, ok. Nie wiem czy sobie poradzę
Skłamałam. Poradziłabym sobie, gdyby tutaj nie było Maxa i Jenny.
Nie przyznam się przecież, ze boję się tam z nimi sama siedzieć
Pokiwał głową i wyszedł.
Jenna podeszła
-O cześć!-powiedziała
-A hej-powiedziałam i zajęłam się pracą. Nie chciałam z nią gadać
-Jak tam? Genialnie śpiewa co nie?
-Yhmm-odpowiedziałam i udawałam bardziej zajętą niż normalnie
-Tylko ostatnio nie może pohamować emocji. Nawet do siostry
-Kogo?
To ona jest jego siostrą?!
On nie miał siostry, pamiętam jego rodzice zginęli, a rodzeństwa nie miał.
Może to kuzynka...

Wiesz co? Przeczytałam wszystko! MÓWIŁAM
OdpowiedzUsuńTo jest takie asgdhskjalkjkd
Jestem za Bedem XD
Wiem, ze jeszcze się zejdą
Czemu ciebie ostatnio nie ma? Odpisz...bo jak nie to przyjdzie Buka i cię zje. Wiem, że się jej boisz... :P
Tęsknie xox
Co ci odwala? -,-
UsuńPo co ja ci mówiłam o Bedzie....
Weź wyjdź...
to jest zajebiste :D pisz dalej !
OdpowiedzUsuń