Jesteśmy jak książki. Większość ludzi widzi tylko naszą okładkę, wielu wierzy tylko krytykom mniejszość czyta wstęp, nieliczni poznają naszą treść...
-Yhmm, co jest?-zapytałam Alice i "Meg" poszły za mną, bo Ed gdzieś się ulotnił. Rozglądnęłam się po kuchni Niall'a też nie było.
-Patrz to my.-powiedział George
-Że co?-jak zwykle go nie rozumiałam.
-Oglądaj-powiedział i włączył jakiś filmik.
Był z urodzin Alice, ciekawe kto go nagrał. Na nim tańczyłam razem z Georgem.
Wskazałam mu lekko Alice i Meg, tak aby się nie skapnęły, bo były wpatrzone w ekran i lekko się uśmiechały.
Pokiwał tylko głową.
-Pacz będziemy sławni, ale zaraz nastąpisz mi na noge... o chwila... teraz-powiedział, ale ja mu nie nastąpiłam przecież
-To tylko iluzja... nie dawaj sie jej-odpowiedziałam. rozumiałam już Georga, chce pokazać wszystkim ze nic go nie martwi ani obchodzi. Chce udawać, tak jak ja.... chociaż u mnie na dobre to nie wychodzi. Rozumiałam czemu tak robi, bo ja sama to robię dokładnie to samo.
-Dzięki-usłyszałam Eda
-Że co?
-Dziękuję
Nie rozumiałam go, ogólnie nie kumałam o co mu chodzi od wakacji.
-Co tam macie?-zapytał Ed
-Filmik z urodzin Alice-powiedziałam
-Wrzucony przez kogoś do internetu-uzupełnił George
-Będziecie famous, już 129 odtworzeń, a dodany godzinę temu
-Serio, nie zauważyłem tych podpisów pod filem-powiedział z sarkazmem
-Czytaj komentarze
"Dzieczyna suuuper, ale chyba tańczyc niezbyt potrafi, byłby wstyd na ślubie"-okey, nie ma co
"Weź nie hejtuj jej, bo jeszcze to przeczyta, a tańczyć sie nauczy. Do ślubu chyba daleko"-przeczytałam odpowiedź do górnej wypowiedzi.
-Ej, o co chodzi im z tym ślubem?-spytałam
-Nie mam zielonego pojęcia-odpowiedział wczytany George
-Czekaj-powiedział Ed i przejechał w górę na opis filmu
-Ej no, ja tam czytałem-zdenerwował się
-Dobrze wiedzieć, przynajmniej to czytasz.
-Książki też czytam-próbował się bronic
-"Para zakochanych narzeczonych tańczy wolnego"-przeczytał na głos Ed
-Narzeczonych! Nie no dobrze wiedzieć...
-Widzisz skarbie,wiedzą. Ale takie pytanie: mamy już datę??? Czemu mi nic nie powiedziałaś
Nie rozumiałam już nic. Chyba nadal udaje. To oo ślubie to na pewno tak
-Co? Ja nic nie wiem? Od kiedy?
-Od kiedy?Hmmm dobre pytanie. Ale faceci są słabi w datach, więc... Wybaczysz mi
-Że w sensie kim ja dla ciebie w końcu jestem?-zapytałam, a ten zbliżył sie do mnie, oparł się na moim ramieniu i szepnął, ale tak żeby usłyszeli wszystcy
-"Twój zapach. Jesteś dla mnie jak narkotyk. Moja własna odmiana heroiny"-ytat ze zmierzchu, nie no co tam. Ed był zdziwiony, dziewczyny zagapiły się na Georga, puściłam Edowi oczko, a ten zrobił wielkie oczy
-Ej, Bells, możemy pogadać?-zapytał zmieszany. Poszliśmy na korytarz-O co tu chodzi?
-Któraś z koleżanek, twojej ukochanej dziewczyny prawdopodobnie ta co jest tutaj, lub sama Alice, nagrała ten filmik.-szepnęłam
-Alice tego by nie zrobiła-bronił jej
-No to została ta Megan
-Nie lubię jej.-stwierdził
-Nie dziwie ci się. Ja tez. A teraz udajemy przy nich ze mamy na to wyjebane.
-Aha, ta wasza logika jest dziwna-skomentował. Wróciliśmy do kuchni
-Co jest-zapytała Alice. Ciekawska...
-Nic takiego-powiedział Ed
-Myślał, ze to na serio..-powiedziałam.Inaczej by my nie wybaczyła, cały czas albo by się pytała, albo by myślała ze nie ma do niego zaufania. Nie chce rozwalać ich związku. Nie kolejnego...
-Widziałaś inne komentarze?-zapytał George, pokręciłam przecząco głowa-"szkoda dziewczyny na zmarnowanie dla takiego chłopaka", w odpowiedzi na to "przestań, zebyś ty był taki przystojny choć w 1% jak on" och pochlebiasz mi-komentował-"wyglądają na szczęśliwych" "super razem wyglądają" "OMG jaki przystojny" no to ja już akurat wiedziałem-nie przestawał czytać
-Super, ze wiesz. Ja wracam chyba do domu.-powiedziałam
-a co braciszek będzie tęsknił-zapytał się Ed. Jeszcze zrozumieją ze Jake to brat.... Nie, proszę Alice nie, tylko nic nie mów, nie musisz tego rozumieć
-no musze, bo jeszcze będzie potem po nocach płakał i co wtedy?
-To ile on ma lat?-zapytała Alice. TAK! nie zrozumiała że Jacob to mój chłopak.
-To ile ma, a na ile się zachowuje to dwie różne liczby.-powiedziałam-Pa
-No cześć-odpowiedziała... Megan, a ja, ja po prostu stamtąd poszłam, wróciłam do domu
***
-hej-powiedziałam
-no cześć-odpowiedziała mama
-gdzie jake-zapytałam
-poszedł do kolegów'
-aha, w sumie to dobrze. Możemy porozmawiac-wzięłam sie za resztki mojej odwagi. Przecież jak nie zapytam to na pewno nie pojadę
-wiesz, że chce sie uczyć w Londynie?-zaczęłam
-Tak, złożyłaś tam papiery.
-Yhmm i chcę przed rokiem szkolnym dobrze poznać miasto
-Nie teraz, a jak cię nie przyjmą? Nie to ze w ciebie nie wierzę, ale to jest bardzo dobra szkoła, jedna z lepszych, w sumie chyba najlepsza-próbowała dokończyc, ale przerwałam
-A Claudia pojechała, by mnie oprowadziła-zasugerowałam. ja tam musiałam jechać!
-No to oprowadzi ciebie po rozpoczęciu roku.
-Ale mamo, Max tam jest, Claudia...
-A tu Jake, Ed, ten jego brat
-Ed nie może sobie znaleźć pracy, więc szuka tam. Jak tylko znajdzie, leci tam
-Nawet gdyby to nie masz gdzie zostać. musimy ci znaleźć mieszkanie.
-George ma tam mieszkanie, może mi wynajmie
-Widzę,że sie przygotowałaś-powiedziała z uśmiechem, dobry znak-zobaczymy. nic nie obiecuje, a nawet wątpie.
Poszłam do pokoju, wzięłam prysznic, zjadłam kolacje. Było dość wcześnie więc wzięłam wcześniej zaczętą ksiażkę i zaczęłam czytać
Nie rozumiałam słów, nie mogłam się skupić.
Zrozumiałam tylko słowa, które w dziwny sposób do mnie dotarły
kiedy ktoś poznał wszystkie twoje tajemnice i zna cie lepiej niż ty sam może cię zniszczyć każdy dzień zamieniając w koszmar.. Może zranić cie tak mocno, ze twoje serce ucichnie i nie będziesz mógł oddychać, a ty wyciągając wspomnienia będziesz próbował się ratować być może zabijając jeszcze mocniej, tylko po to, by choć na chwilę zaczerpnąć do płuc powietrze...
Źle sie poczułam. Zamknęłam książkę i zgasiłam lampkę
Nie mogłam zasnąć, cały czas w głowie słyszałam te słowa
Na początku cały czas lałam ze śmiechu, ale koniec .....
OdpowiedzUsuńPo raz drugi rozbeczałam się w tym tygodniu...
Nie przeżyję ...
Ryczałam ze śmiechu na początku xd.Rewelacyjny rozdział :D.Zazdroszcze talentu :)
OdpowiedzUsuń