Nie mam przed tobą tajemnic, po prostu są rzeczy o które nie pytałeś
-Hej, co jest-pukałam w drzwi, nic się nie odezwał
-No co do ubikacji spokojnie wejść nie można?-zapytał. Był zły super-Ej, no przepraszam
-nie o to chodzi- no to o co? czemu nagle wyszedłeś? No tak jak się spytasz to powiesz że musiałeś do wc. Pewnie, tak najlepiej. Jake sprawdził, czy nikt nie stoi na korytarzu i powiedział szeptem-chodzi o Em, poudajesz? wiem ze bezie ci ciężko, ale proszę.
Okey, przyznaję, tego się nie spodziewałam. Wiem, ze to dla niego ważne, może Alice/Emily nic nie wie.
-Spróbować mogę-powiedziałam i spojrzałam w podłogę.Nagle zauważyłam że się unoszę, podniósł mnie i okręcił
-Dziękuję, wiesz ze cię kocham.
-Ja ciebie tez, ale będę bardziej jak mnie puścisz-zaśmiałam się. do czego on jest dla tej dziewczyny zdolny. Nadal mnie nie puszczał
-Postaw mnie na podłogę. Proszę-zaczęłam się śmiać. Nie potrafiłam się opanować. W czasie roku szkolnego zmienił się. Bardzo, nie do poznania. Ludzie by się ze mną nie zgodzili, ale o wygląd mi nie chodzi
-Hej, gdzie jest toaleta?-zapytała Alice
-Tu-powiedziałam-Jake puść mnie-powiedziałam już innym tonem. Alice niedawno musiała przyjść bo przecież braciszek mój się oglądał.
Postawiono mnie na podłodze,wreszcie. Poszłam do Eda.
-hej, jak tam?-zapytałam. Pewnie jest na mnie zły. to pewnie za mało powiedziane
-Jakoś leci.-powiedział i zniżył głos do szeptu-wiesz, ze Alice sądzi, że chodzisz z Jacobem? Nic nie mówiłem, zeby nie było
-O czym gadacie-zapytał nie kto inny jak "mój chłopak" (czytaj brat)
-O wilku mowa. Powiedz mu-zwróciłam się do niego. Powinien wiedzieć
-Chodź na chwilę, nie tutaj
Poszli do pokoju Jakoba. ja w tym czasie zmieniłam program. Same reklamy w tej telewizji.
-Gdzie Ed?-zapytała Alice
-Poszedł pogadać z Jacobem-odpowiedziałam. Znalazłam, przełączyłam na eskę.Spojrzałam na nią była zdziwiona
-Ale o co może im chodzić?-jaka ciekawa się znalazła. To co ja mam teraz powiedzieć
-O mecz pewnie-odpowiedziałam. Spojrzałam w telewizor, piosenka sie kończyła. Bywa.
A ZA CHWILĘ MAX. Matko, jaram się. Zerknęłam na Alice, udawała ze nie widziała, może i dobrze.
-To jak mam na ciebie mówić Alice, czy Emily?-zapytałam
-Jak chcesz. Tylko Jake z przyjaciół mówi na mnie Emily.
-A okey. Przyjaźnisz się z Jacobem?-zapytałam, chociaż w sumie wiem. Po co pytać. ale rozmowę podtrzymać trzeba
-No, kiedyś z nim chodziłam-serio, nie wiedziałam(sarkazm)
-A czemu zerwaliście-spytałam sie z ciekawości
-Wiedziałam ze zadasz to pytanie.
Nie no dobra. Będziesz w przyszłości wróżką. A co miałam zrobić???!!! Siedzieć i w milczeniu oglądać kolejne reklamy przed piosenką Maxa??
-To jak-uśmiechnęłam się. Ale niezbyt szczerze
-O czym gadacie?-spytał Ed
-Zobaczysz knują przed nami spisek.-powiedział Jake.
-I jak tam wam poszła rozmowa?-zapaytała Alice
-No dobrze, nagadałem temu że ma o Belle dbać, bo jak nie...
-To co-zaciekawiła się.
Czyli zgodził się. Matko, w co ja się wpakowałam. Na pewno to wyjdzie, ale przecież obiecałam bratu, on też mnie w wielu sytuacjach poratował. Może sie nikt nie skapnie
-Nwm, nie mam siły na nic-powiedział i rozłożył się pomiędzy mnie a Alice na kanapie.
-Hej musimy już przecież iść, wieczorem przyjecie
-Omm Bello jak chcesz to wpadnij-powiedziała zakłopotana
-Nie ma wyboru, idzie ze mną, paczaj Max idzie!-krzyknął
-Widzę-powiedziałam i zaczęłam spiewać. muszę do niego zadzwonić, ostatnio jakoś nie mam czasu
-Matko, z kim ja żyje. I niby jestem z tobą spokrewniony... Niestety dla ciebie tych dobrych genów już nie starczyło.
*Pamiętnik Alice*
Przyszliśmy do Belli ja przeprosić, no powinna, ale nie byłam jedyną winną. Chociaż w sumie to ja powinnam, to przeze mnie, przynajmniej tak sądzi Ed. Zapukaliśmy do wielkiego dwupiętrowego domu. Stałam za Edem
Otworzyła ona...
Na mój widok przestała się uśmiechać.
Przeprosiłam ją., niezbyt szczerze ale co tam.
Za nią stał JAKE mój były chłopak, specjalnie go zaprosiłam na dziś na imprezę, samego, zeby był zazdrosny. W zaproszeniu nic nie wspomniałam o osobie towarzyszącej i dobrze nie chcę jej tam widzieć,
Jake chyba się na nią obraził. Hehs, bywa skarbie, może wreszcie uświadomisz sobie świat się wokół ciebie tylko nie kręci. Nie sądzę, żeby był zły o wynik meczu, on będąc ze mną nie oglądał takich głupot.
Musiałam do toalety, Bella chyba poszła go przeprosić.
ONA chodziła z JACOBEM, nie zasługiwała na niego, nawet w najmniejszym stopniu...
A on na korytarzu podnosił JĄ, ona się tylko śmiała i kazała mu go puścić. Jak ona może, z moim byłym???Jeżeli w ogóle ją raczył powiadomić o tym, ze chodziliśmy. Pewnie nie, był skryty, nieśmiały, ale jak zauwazyłam nie w stosunku do niej. Mnie nigdy nie podniósł. Rzadko mnie przytulał, nie lubił okazywać uczuć.
Spytałam się Belli, gdzie jest toaleta. Spojrzała na mnie z powagą, ale nadal zadowolona.
Potem poszłam do pokoju, chłopaków nie było, tylko ONA siedziała i przełączała kanały, wreszcie wybrała eskę. Zapowiedzieli piosenkę tego durnego Maxa jakiegoś tam. Spojrzała na mnie, udawałam że nie widziałam. Zaczęłam rozmowę, spytałam gdzie jest Ed, powiedziała że gada z Jacobem. Taa ciekawe o czym, co ich może łączyć. Super na pewno chodzi mu o mecz, taak. Obaj to zafascynowani kibice (sarkazm)
Ta spytała czemu zerwaliśmy. pytanie typowej dziewczyny, która gada z jego eks. Nie zdążyłam odpowiedzieć. przyszli, i tak bym jej nie powiedziała. To jest nasza sprawa
Serio gadka uświadamiająca od przyjaciela(jeżeli w ogóle łączy ich tylko przyjaźń. Nie nie uwierzyłam Edowi.), ze ma o nią dbać, troszczyc sie. A jak nie to??? Ed troszczy sie o nią za bardzo.
Rozmowa przeszła na dzisiejsze przyjęcie, no zaprosiłam ją a co niby miałam zrobić. Gdybym tego nie zrobiła, Ed by mnie wyręczył, a mi byłoby tylko głupi, nie chciałam jej tam.
Jake odpowiedział że idzie z nim. Czyli i tak i tak by poszła. Pięknie...


Zaje zaje zaje zaje !!!
OdpowiedzUsuńKocham to !! Pisz szybciej !!