-To twój samochód?-spytałam
-Yeep. Nie podoba się?
-Odwrotnie. Jest super...
-Nie marz nawet o kierowaniu-powiedział. Haha, jaki on dziś zabawny...
-Nie mam prawa jazdy
-Tym bardziej ci nie pozwolę.Czemu nie masz?
-Nie mam 18 lat-odpowiedziałam. jakby nie wiedział
Jechaliśmy, nagle zauważyłam Megan, stała koło mojego domu, ale nie sama
-Ej, to nie ta, co wrzuciła nasz filmik?-zapytał mnie George, patrzył na nią
-taak to ona-potwierdziłam
-Stoi z chłopakiem-stwierdził. Bo ja go nie widziałam...
-Widze. Ślepa nie jestem.
-To jej?
-A skąd mam wiedzieć? Ne wiem
-A nie znacie sie ze szkoły? Czy skąśtam
-Taaak, jesteśmy najlepszymi psiapsiółkami i powierzamy wszystkie swoje sekrety i co tam jeszcze- powiedziałam z sarkazmem
-Weź, myślałem że ją lubisz... A mnie lubisz?-zapytał i popatrzył się na mnie "słodniki oczami"
-No pewnie ciebie się nie da lubić
-oj, uwierz da się
-No pewnie ciebie się nie da lubić
-oj, uwierz da się
-Tak, jasne...Dziękuję za podwózkę i udostępnienie domu-powiedziałam
-Trafisz?
-Nie-odpowiedziałam otwierając drzwi. On też wysiadł.
-Więc muszę cie odprowadzić-stwierdził. W sumie miło by było...
-Jak chcesz, ale ostrzegam, droga będzie ciągła się przez kilometry...
Dom był parę metrów przed nami-Wiem, podejme to ryzyko. Ale znasz droge? Nie zabłądzimy?-poszliśmy
-Wiesz co? Jest taka możliwość,ale wątpie
Byliśmy już przed drzwiami. Dziś, po wizycie jego rodziców jakoś dziwnie rozmawialiśmy... tak o niczym
-No to co? Znasz drogę powrotną
-Będę się uczył metodą prób i błędów, nie martw się. Mam zasięg jak cos.-roześmiał się, ja też...
-Jeszcze raz dziekuję...-zaczełam
-Weź przestań! Idę sobie pa!-powiedział i pobiegł do samochodu. Zatrzymał sie przy nim i pomachał.
Odmachałam
Uśmiechnęłam się, szczerze.Przy nim nie dało sie być smutną... :)
-Hej, jak tam?-spytałam
-A ujdzie nawet, a tam?
-Jakoś leci, niedługo przyjeżdżam-powiedziałam
-pozwolili ci rodzice?-zapytała z niedowierzaneim
-Musiałaś pytać?-spytałam z pretensjami-a było tak fajnie... Nie no mam zarezerwowane bilety na za tydzień
-Będę czekać. Musisz zobaczyć taki jeden sklep...
-Z czym?-zaciekawiło mnie to
-Z Maxem
-Co?
-No rzeczy z Maxem, będziesz mogła potem jeść z niego, pić
-ahaaa
-A mieszkanie załatwiłaś?-jakbym nie pamiętała... Chociaż w sumie co chwila zapominałam.
-Wiesz, ze tak!
-Georga?
-Yhmm-odmruknęłąm. Dobrze było ją słyszeć-Wiesz kiedy będą wyniki?
-Pod koniec wakacji
-Czyli legalnie wyjadę pod koniec wakacji
-Legalnie?-zdziwiła się
-No z pozwoleniem rodziców...Kończe pa. Trzymaj się tam
-pa, ty też
Rozłączyłam sie i poszłam do domu
-Witaj Bello, widzę humor dopisuje-powiedziała
-Hej mamo
-Co tam ?
-Nawet dobrze-nie chciałam mówić o swoich planach, powiem dzień przed lub w ogóle tylko Jacobowi
-Czyli już nie chcesz jechać do Londynu? Szkoda, bilety sie zmarnują...
-Że co?Bilety? Mogę jechać?-spytałam . Nie chciało mi się wierzyć... To nie może być prawda
-Nie no jeżeli nie chcesz to nie... Może ktoś inny pojedzie
-Nie, chce jechać! Kiedy?
-Bilety oddał kolega z pracy ojca, na jutro
-Lecę się pakować
Roześmiała się.
Było coraz lepiej...
***
Poszłam do pokoju, ktoś próbował do mnie dzwonić, paręnaście razy. Spakowałam się.
Wziełam do ręki gitarę, zaczęłam grać. Znów zadzwonił, tym razem odebrałam
-Taak?
-Witaj księżniczko-był to facet, nie wiem kto, numer zastrzeżony, głosu nie kojarzę
-Kto mówi?-spytałam
-Pewna osoba. Jak tam George?-zaczęłam sie bać
-Kim jesteś?
-Widziałaś mnie, kiedyś, dziś, chcesz wiedzieć więcej?
-tak!?
-Oj to szkoda...
Rozłączył się. Bałam się. Co on chciał od Georga... chciałam do niego zadzwonić, ale niedawno od niego wróciłam i jeszcze jego rodzice tam są.
Nie ruszam się z domu za nic.
NASTĘPNEGO DNIA
-Wstawaj, dzisiaj kolejny piękny dzień do wkurzania mojej najukochańszej siostrzyczki
-Która jest?
-Szósta czasu polskiego, wstawaj kochana ma siostro nastał piękny dzień
Odwalało mu. Znów, i znów mnie budzi. Czasami mam go dosyć, ciekawe czemu???(sarkazm)
-No powiedz,że kochasz braciszka, to braciszek ci coś da
-Kocham cię, ale daj mi spać są wakacje, jest 6!
-A powiedz ładnie że mnie kochasz
-Gorzej ci?-spytałam.Ja chciałam spać, tym bardziej o tej godzinie
-Tak, moja miłość do siostry jest coraz większa, ona mnie przerasta
-No dobra, kocham cię..-dałam mu za wygraną. Niespodzianka c'nie? Dostałam sms-a.odczyatłam "dzisiaj cię jeszcze nie widziałem. Czemu???" Znów zaczęłam się bać. A już zdążyłam o tym zapomnieć..
-No dobra trzymaj bilet
-Aww dziękuje-powiedziałam i wzięłam go od niego
-Już ci się nie chce spać? Więc, może chcesz się ze mną gdzieś wybrać. Nudzi mi się..
-Matko, która kobieta z tobą wytrzyma
-Patrz jest taka jedna co całe swoje życie jest skazana na moje towarzystwo. I wiesz co, Ona ŻYJE
-Serio??? Bo się nie skapnęłam że to ja.... Weź, daj spać jest 6!
-Żartowałem jest 8, nie zauważyłaś?-spytał zdziwiony. -Czytałaś sms-a...To jedziesz???
- Nie chce mi się...
Nie chciałam wychodzić z domu. Ten ktoś mnie właśnie obserwuje. Czyli wie gdzie mieszkam i właśnie patrzy na mój dom... Chociaż wyjść razem z Jacobem...
Podbiegłam do okna. Nikogo nie zauważyłam, tylko ludzie spacerujący
-Kogo szukasz? Romea?
-Nie, tak tylko patrze, jednak z tobą pojadę...
-Super, bo chce zrobić tatuaż, zobaczysz jak się robi...
-A ja mogę?Nie odpowiadał
-Kocham cię-powiedziałam, moze pomoże
-No to tak. Wrócimy, na twój lot
Juhu, zawsze podejmował decyzje, których ja nie mogłam. Jest cudowny <3
Wspominałam kiedyś, ze mam go dosyc??? Nie, komuś się przesłyszało, to nie byłam ja


-No rzeczy z Maxem, będziesz mogła potem jeść z niego, pić
OdpowiedzUsuń-ahaaa
hahahhahahahhaha lejeeeeeeeeee, taczam sie po podłodze normalnie !!
hahhahahaha
Czytałam dwa rozdziały i dwa są megggaaaaa
Bym tu użyła innego słowa, ale no ten..... nie wiem czy tu pasuje......
Czekam na następny rozdział !! ♥
Rozdziały są zajebiste.Pisz szybko kolejne :D
OdpowiedzUsuń