Był tłok, ale zauważyłam Maxa, chciałam do niego podejść, przytulić sie jak dawniej...
Zauważyłam że nie był sam, siedział przy stoliku tyłem do mnie z dziewczyną. Trzymał ja za ręcę. Zostałam przy drzwiach. Zadzwoniłam do niego, chce się upewnić, ze to on, bo na 100% pewna nie byłam. W głębi serca chciałabym aby nie odebrał. Jednak wyjął z marynarki telefon i coś tłumaczył tej dziewczynie, ta pokiwała głową i uśmiechnęła sie słabo.
-Max Evans słucham?
-Hej, mówiłeś że mamy spotkać się o 12, gdzie jesteś?-spytałam już po polsku
-Przepraszam nie dam rady, zrozum to wreszcie! Jestem w wytwórni, nagrywam piosenkę!Jestem zmęczony Ja pracuję! A ty?-powiedział juz spokojniej. W wytworni?! Fajnie i jaki jest zajęty....
-Stoję za tobą-powiedziałam tylko
-Co?-odwrócił głowę i napotkał moje spojrzenie.
Nie odpowiadałam, rozpłakałam się. Podszedł do mnie.
-fajną masz prace, nie powiem!-prawie krzyczałam, ale nikt nie zwracał na nas uwagi
Wytarł moją łzę swoim rękawem, przytulił mnie, ale go odepchnęłam
-Jenna poczekasz?-spytał się tej dziewczyny. Jenna, czyli to ona. Oczko w głowie MOJEGO Maxa, mojego chłopaka...
Pokiwała głową.
-Jak się tu znalazłaś?-zapytał, nagle chciało mu się ze mną gadać...
-Przyleciałam-nie chciałam z nim gadać, ale musiał mi wytłumaczyć parę rzeczy
-Gdzie tak w ogóle mieszkasz?
-Sama dam radę dojść-odepchnęłam go w poszłam dalej
-To nie jest tak jak wygląda-krzyknął za mną
-Tak-podeszłam-więc jak to wygląda?
-Nie jestem z nią. Jest moją menadżerką
-Oczywiście, każda menadżerkę trzyma sie za ręce, umawia w knajpce i u ciebie na kolację!
-Skąd wiesz? Pracuję z nią i musiałem coś obgadać!
-Nie wierze ci.
-Proszę, pogadajmy!
Poszłam, uciekłam zapłakana. Jednak myliłam się Jenna nie jest tylko menadżerką. A Max niech się przynajmniej przyzna... Byłoby mi lżej. Może...
*Max*
-Hej, przepraszam za nią-powiedziałem, musiałem jej coś wymyślić
-Kto to był?-jednak to pytanie padło, wiedziałem że czy prędzej czy później zapyta, ale miałem nadzieję ze później
-Siostra
-Woow, ciekawe bo z tobą nie mieszka. Nic o niej nie wspominałeś. Jedynak, tak masz zapisane
-Przyrodnia, wiesz, ze moi rodzice się rozeszli.-mogłem ten fakt wykorzystać i zrobię to, przecież potrafię
-No i?
-Ona jest chora.
-No oczywiście, źle się poczuła i przyszła zapłakana do braciszka
-nie chcę o tym tutaj gadać
-Nie no powiedz, już się zagubiłeś w kłamstwach co?
-jest moją siostrą, przyrodnią, kocham ją, jest chora, chora psychicznie. Ma schizofrenie, leczy się od paru lat. Ma urojenia
-Max ja-była zakłopotana, ale uwierzyła.
-Nie mówmy juz o tym, ok?-przerwałem jej, nie chciałem o tym gadać.
-Ale co jest?
-Proszę cię nie-powiedziałem, nie chciałem dalej gadać.-możemy dokończyć jeść?
-Jasne-odpowiedziała, chyba sie nabrała...
***
Wróciłam do domu, było otwarte, ale pamiętam jak zamykałam. Jestem pewna.
-Bella?-spytał George, nic nie mówił, że przyjedzie
Nie chciałam odpowiadać, nie chciałam żeby widział mnie w takim stanie
-Hej, czekaj! Co się stało?
-Nic-odpowiedziałam, nie chciałam tłumaczyć
-Powiedz, wiesz że nikomu nie wygadam. Mów-powiedział i uśmiechnął się
-Potem-wykrztusiłam
-Okey. Ale powiesz, będzie ci lżej.-pokiwałam głową i poszłam na górę wziąć kąpiel. musiałam się uspokoić
Byłam załamana, od dawna pewnie ma inną, może od zawsze kiedy byliśmy razem, już ona była.
Połowę czasu spędziłam w łazience siedząc w kącie i płacząc, puściłam wodę, aby nie było słychać . I po raz pierwszy od dawna wzięłam do ręki moją przyjaciółkę, psycholog sądziła że fałszywa, krzywdząca mnie. Mówiła żebym sie z nią na zawsze rozstała, ale to ona mnie pociesza, zawsze. Wiem ze obiecałam Claudii tego nie robić, ale po prostu nie mogłam, nie dałam rady...
***
-Chcesz herbatę?
-jak robisz sobie to zrób i mi.
-Przepraszam ze tak przyjechałem i wszedłem do domu
-Nie no weź, to jest twój dom-odpowiedziałam z naciskiem na twój.
-Taak, ale ty w nim teraz mieszkasz.
-I?
-Stęskniłem sie za tobą i przyjechałem. -uśmiechnęłam się, żartował-Słyszałaś o bracie tej koleżanki mojego brata dziewczynie?
-Co?
-Drake Morgan, mówi ci to coś?
-Brat Megan-odpowiedziałam
-No wiesz może coś jeszcze?
-Yyy niezbyt
-O to ja ci powiem, taak po pierwsze jest gejem, po drugie jest zakochany w tej samej osobie co jego siostra. A po 3 jest nieziemsko przystojny
-Gejem?-zdziwiłam sie, podał mi herbatę-Nie jest tak strasznie przystojny
-Nie? To co? Jest o wiele bardziej przystojny niż ja-stwierdził
-Yyy nie, nieprawda. Uwierz mi.
-Uuu pochlebiasz mi.To co takiego mam ja czego on nie ma?
-Uwierz mi, po prostu tak. Co ty też się zakochałeś
-Taak-powiedział chyba szczerze
-W nim?-nie chciałam aby zakochał sie w nim...
-Weź przestań, ja gejem nie jestem. Wiem w kim jest zakochany on i ta Megan
-Noo mów...
-W takim mega przystojnym według pewnej Belli, Georgu
-Że w tobie?-nie uwierzyłam
-Nie w Kubusiu Puchatku
-Fajnie.
-Na serio, wtedy będzie ci lżej, jeśli nie chcesz powiedzieć mi powiedz komuś innemu, nawet do lustra. Uwierz mi.-powiedział już na poważnie
-Nie dam rady powiedzieć tego
-Chociaż spróbuj, proszę
-Chcesz wiedzieć?
***
Powiedziałam mu, i na prawdę było mi po tym lżej. Mogłam powiedzieć mu przed kolejnym pocięciem się, wtedy bym tego pewnie nie zrobiła. Pewnie...
-Jak go spotkam to nie wiem co mu zrobię
-Zostaw go, moze na prawdę to tylko menadżerka
-Nie sądzę, uważaj na siebie proszę.
Pokiwałam głową.
-Dziękuję-powiedziałam i przytuliłam go.-Wiesz co jest najgorsze? Dałabym za niego ręke uciąć!
-I co teraz?
-teraz bym sobie ręki nie miała.
-Nie przejmuj się nim, on nie jest ciebie wart!

OOooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo JAK SŁODKO !!!
OdpowiedzUsuńBoziu
Georla jest prawdziwa ????
Moim zdaniem tak ♥♥♥
hahahhaha nareszcie!!!