To, że się uśmiecham wcale nie znaczy, że jestem szczęśliwy.
Wpatrując się w lustro zauważyłam plamę na koszulce, ktoś zapukał do drzwi. Poleciałam się ogarnąć i przebrać
Założyłam bluzkę z długim rękawem.
Poszłam do drzwi. wiem że nie zdążyłam sie ogarnąć,ale to nie było możliwe w moim stanie. Dobrze że w ogóle podeszłam do drzwi.
Gdy byłam przed drzwi same sie otworzyły. Po drugiej stronie stała Pauline
-Hej-powiedziałam
-OMG co ci się stało?!-zapytała i zamknęła drzwi
-Max...
-Chodź pogadamy
Powiedziałam jej, ale nie wszystko, nic nie wspomniałam o pocięciu sie i o Nicku
-Jak?! MAX??!!-nie dowierzała, a ja nie miałam siły tłumaczyć, ale próbowałam
-Yhmmm-powiedziałam, miałam łzy w oczach
-I że co dalej?!
-Nic
-Uciekłaś? Uwolniłaś się od niego?
-Yhmmm
-Sama?-takie mini-przesłuchanie.
-Nie do końca
-Nooo mów dalej-zachęcała, wie że sama jej nie powiem
-Jenny, ta jego menadżerka widziała
-I pomogła ci? Jego dziewczyna?-zapytała z niedowierzaniem
-Nie, stała tak abym jej nie widziała
-Widzę że sie jej udało-powiedziała z sarkazmem-Ok no to kto?
-Nick-powiedziałam tylko to, ne chciałam się rozgadać
-Jaki Nick?
***
-Telefon twój dzwoni-powiedziała Pauline
-Czasem tak się zdarza. Taka psota.-odpowiedziałam
-Odbierz
-Po co?-zapytałam. A jak to George? Skapnie się, ze coś nie tak. A jak to Max?!
-Jak to coś ważnego?-zapytała
-I do mnie?-powiedziałam szukając telefonu w torebce.
-Isabella Black?-odezwał sie pierwszy
-Tak, to ja. Słucham
-dzwonię z wytwórni muzycznej. Mogłaby pani sie stawić jutro o 13 na rozmowę kwalifikacyjną?
-Tak oczywiście
-Dziękuje, do wiedzenia
-Do widzenia
Humor mi sie trochę poprawił: rozmowa (w sumie przesłuchanie) z Pauline, a teraz jeszcze telefon z wytwórni. Chociaż w głowie nadal miałam 'rozmowę' z Maxem. Nie chciałam go tracić, ale po tym co zrobił, chyba nei będę w stanei mu wybaczyć. A przecież i tak mnei nie chce. Fajne pocieszenie...
-Ej, pokaż się!-krzyknęła Pauline, bałam się że zauważyła szramy, bo zahaczyłam o rękaw i było trochę widać.
-Hm?
-Weź szybko przyłóż lód! Choć i pociągnęła mnie za rękę do kuchni
-Co jest?-zapytałam i spojrzałam w łyżkę. Miałam cały spuchnięty policzek-Nie no jutro mam rozmowę kwalifikacyjną!
-Dlatego trzymaj, a za 5 minut zmieniasz na drugi. potem zimny prysznic i znów
-Ej zimne. Chcesz mnie zamrozić?
-A jakie ma być, na którą idziesz?
-nie wiem czy pójdę
-Musisz iść, wymyślisz coś. Albo przejdzie ci. Dasz radę. Przyjdę do ciebie o 12, ok?
-No. Dziękuje-powiedziałam
-Zostań tam. Chcesz aby ci przeszło? Ja lecę. Papa trzymaj się. Jak coś to dzwoń!
Poszła. Chciałam od razu odłożyć to coś, ale jednak mam jutro wyglądać normalnie.
Poszłam wziąć prysznic, potem znów poprzykładam i pójdę spać.
***
RANO
Poszłam coś zjeść. Po drodze zauważyłam odbicie w lustrze i odechciało mi się wszystkiego.
Zadzwonił telefon, spojrzałam na wyświetlacz-George. Nie chciałam odebrać, ale by dzwonił cały czas, dopytywał się, jak nie do mnie to do Claudii, a może by sie od niej jeszcze czegoś dowiedział.
Muszę odebrać, żeby niczego nie podejrzewał. Aby nie wiedział co sie zdarzyło, żeby myślał, że to kolejny nudny dzień, a moim jedynym problemem jest rozmowa kwalifikacyjna. Właśnie, jest już 10, o 12 przyjdzie Pauline.
Odebrałam
-tak słucham-powiedziałam słabo
-Hej, co słychać? Czemu taka smutna
-Po prostu niewyspana, zmęczona. Wszytko ok
-Balowało się?
-Nie, nie mogłam spać-odpowiedziałam zgodnie z prawdą. W nocy, gdy już zasnęłam prześladowały mnie koszmary z Maxem w roli głównej
-Co się stało?
-Mam rozmowę w wytwórni dziś na 13. Czekaj chwilę-przyszedł sms, odczytałam od Pauline, nei przyjdzie dziś. Ma wezwanie do pracy
-Ahm ok-powiedział jakoś dziwnie. mam nadzieję że nie wyczuł, ze kłamałam
-A co u ciebie też jakiś dziwny głos masz
-Nic, wnerwiłem się
-O co chodzi?
-Ludzie mnie tutaj denerwują. Na pewno wszystko ok?
-A co miało być nie ok?
-Martwie się.
-Nie masz o co. Wszystko w porządku?-odpowiedziałam, ciężko było, ale powiedziałam to. Chociaż wcale tak nei było. Ani trochę.
Do czego doszłam!? Okłamuję Georga i wszystkich! Powinnam im zaufać, ale nie potrafię. boję się, ze się ode mnie odwrócą.
-Dlaczego kłamiesz? Ja wiem...
Kocham to opowiadanie.PIsz szybko kolejne :D
OdpowiedzUsuń